Polskie superowoce właśnie dojrzewają

W chińskiej medycynie ludowej ich właściwości były dobrze znane. Stosowano je w przypadku problemów z trawieniem, hemoroidów, reumatyzmu, a nawet nowotworów. Dzisiaj wiemy, że kuracje te mogły być skuteczne. Naukowcy udowodnili bowiem, że owoce kiwi są jednymi z najbardziej odżywczych owoców spośród wszystkich powszechnie spożywanych. Warto dołączyć je do codziennej diety, zwłaszcza jesienią, gdy wzrasta ryzyko przeziębień.

W strefie klimatu umiarkowanego popularność zdobywają minikiwi, które pod wieloma względami są bardziej atrakcyjne niż ich większy „kuzyn” uprawiany w „ciepłych krajach”.

Polskie bingo

W tym roku po raz pierwszy do sprzedaży trafi polska odmiana minikiwi o wdzięcznej nazwie ‘Bingo’ wyhodowana przez profesora Piotra Latochę z SGGW i uprawiana przez plantatorów z okolic Grójca. Rośliny są mrozoodporne, dobrze znoszą polskie warunki klimatyczno-glebowe, ich uprawa nie wymaga ochrony chemicznej gdyż rośliny są praktycznie wolne od chorób i szkodników. Minikiwi z SGGW właśnie dojrzewają i na sklepowych półkach powinny pojawić się na początku października. Na rynku dostępne są także inne odmiany uprawiane przez grójeckich sadowników, którzy korzystają ze wsparcia naukowców uczelni. Te wcześniej dojrzewające już trafiły do polskich sklepów.

 

Minikiwi jest super

Owoce minikiwi odznaczają się przyjemnym słodko-kwaśnym smakiem i ciekawym aromatem. W odróżnieniu od zwykłego kiwi są niewielkie i mają jadalną skórkę. Dzięki temu przygotowanie ich do spożycia jest bardzo łatwe – wystarczy po prostu umyć i jeść bez krojenia, jak np. winogrona. Dlatego są często traktowane jako ‘superprzekąska’. To jednak niejedyne ich zalety.

Kiwi znajduje się na szczycie rankingu najbardziej odżywczych spośród powszechnie spożywanych owoców. Znajduje się w nich ponad 20 związków bioaktywnych, w tym dużo witamin i minerałów. Z prowadzonych na całym świecie badań naukowych wynika, że minikiwi są w większość tych cennych składników jeszcze bogatsze niż kiwi.

 

Skórka jest najlepsza

Skórka owocu ma bardzo ważne zadanie – chroni dojrzewające wewnątrz nasiona przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych, takich jak baterie, wirusy czy substancje chemiczne. Z tego powodu to właśnie w niej znajduje się najwięcej fenoli i kwasu askorbinowego (witaminy C). Ponieważ substancje te mają także istotny wpływ na funkcjonowanie naszego organizmu – oczyszczają go z chorobotwórczych wolnych rodników – powinniśmy jak najczęściej jeść owoce ze skórką. W przypadku tradycyjnego kiwi drażniące włoski i gruba skórka skutecznie odstraszają potencjalnych amatorów, tymczasem skórkę minikiwi można zjeść bez problemu i ze smakiem. W dodatku z badań (2015) przeprowadzonych przez zespół naukowców pod kierunkiem prof. Piotra Latochy wynika, że jest ona znacznie bardziej zasobna w cenne składniki odżywcze niż skórka kiwi: gruba skórka pokryta gęstym owłosieniem na tyle skutecznie chroni owoc przed czynnikami zewnętrznymi, że ochrona związkami chemicznymi nie jest aż tak potrzebna. Minikiwi tej włochatej osłonki nie ma, więc musi tworzyć mocniejsze zapory m.in. z fenoli i kwasu askorbinowego.

Tabela 1. Zawartość substancji odżywczych w 100 g skórki owocu:

Substancja Minikiwi ‘Bingo’ Kiwi ‘Hayward’
Fenole 216.9 +/- 24.8 91.0 +/- 6.6
Kwas askorbinowy 142.2 +/- 13.6 55.0 +/- 3.5

 

Mały wielki owoc

Co jeszcze znajdziemy w owocach z rodziny aktinidia, do których należą kiwi i minikiwi? Lista substancji odżywczych jest długa. Gdybyśmy mieli do czynienia ze specyfikiem farmaceutycznym, pewnie reklamowano by go jako wieloskładnikowy preparat odżywczy o korzystnym wpływie na układ trawienny, przyspieszający metabolizm, obniżający poziom złego cholesterolu, chroniący wątrobę, zapobiegający miażdżycy, chorobom nowotworowym, neurodegeneracyjnym oraz cukrzycy, a w dodatku mający tylko 50-60 kcal w 100 g.

Minikiwi ma m.in. :

– bardzo dużo witaminy C (34-430 mg/100 g),

– witaminy z grupy B (w tym bardzo dużo myoinozytolu),

– witaminę A,

– witaminę E,

– enzymy proteolityczne (głównie actinidin) m.in. wspomagające trawienie,

– minerały w tym:

-potas (jest równie dobrym źródłem jak banany),

– wapń (więcej niż mają jabłka),

– dużo żelaza,

– dużo magnezu,

– mangan,

– cynk,

– karotenoidy (głównie luteinę – najwięcej wśród popularnych owoców i betakaroten),

– chlorofile,

– 20 różnych aminokwasów,

– dobrą proporcję kwasów tłuszczowych – nasycone (14-30%) i nienasycone (70-86%),

– antocyjany,

– pektyny, 2-3% błonnika

Bogaty skład owoców powoduje efekt synergii: wiadomo, że niektóre składniki odżywcze są lepiej wchłaniane razem z innymi, na przykład żelazo dobrze się przyswaja w połączeniu z witaminą C. Minikiwi zawiera znaczne ilości obydwu składników.

 

Jeszcze nie wszystko wiemy

Owoce minikiwi najlepiej jest spożywać na świeżo jako przekąskę lub w różnych sałatkach. W dalszym ciągu trwają badania nad możliwościami ich zastosowania zarówno w przemyśle spożywczym, jak i farmaceutycznym. W Nowej Zelandii dostępny jest już lek wyprodukowany na bazie owoców kiwi. Działa on na układ trawienny i jest stosowany m.in. przy rekonwalescencji po operacjach układu pokarmowego. Prowadzone są także badania nad wpływem minikiwi na układ autoimmunologiczny.

Zespół naukowców z SGGW we współpracy z badaczami z Korei Południowej i Japonii przeprowadził także badania dotyczące wpływu spożycia owoców minikiwi na aortę i wątrobę u szczurów (Actinidia arguta supplementation protects aorta and liver with induced hypercholesterolemia). Okazało się, że zwierzęta, które miały te owoce w swojej diecie, były znacznie odporniejsze na miażdżycę obu organów.

Z kolei naukowcy zajmujący się technologią żywności (Wydział Nauk o Żywności SGGW) opracowują różne sposoby przetwórstwa spożywczego minikiwi, np. różne metody suszenia. Badacze z Wydziału Nauk o Zwierzętach sprawdzają, jak dodatek tego owocu do paszy kurcząt brojlerów wpływa na jakość ich mięsa. W ten sposób będą mogły zostać zagospodarowane owoce, które z różnych względów (uszkodzenia, deformacje) nie nadają się do sprzedaży.

Anna Ziółkowska

Konsultacja merytoryczna: dr hab. Piotr Latocha, prof. SGGW. Wydział Ogrodnictwa, Biotechnologii i Architektury Krajobrazu SGGW

Absolwentka Wydziału Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Doktorantka w Katedrze Żywności Funkcjonalnej, Ekologicznej i Towaroznawstwa SGGW. Naukowo analizuje zawartości związków biologicznie czynnych w żywności pochodzącej z produkcji ekologicznej, a hobbystycznie – gotuje i piecze.

Skomentuj

Musisz być zalogowany aby skomentować